Sobota, 04 wrzesień 2010r.
Menu witryny
Start
- - - - - - -
Wszystko o ChRL.
Podróże
Dodatki
Abasady & Konsulaty
Wiadomości
Łap okazję
Ulubione
- - - - - - -
Wiadomości z Chin
Katalog stron
O autorach
Licznik odwiedzin
Jesteś 110222 odwiedającym.
Start arrow Podróże arrow Jiangsu arrow 19-10-2009
 
19-10-2009 Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
 

Napisany przez Juliusz, z 17-02-2010 22:57

 Poniedziałek stał generalnie pod znakiem przygotowania do wyjazdu. Jest to ostatni dzień jaki spędzamy w całości w Nanjing. Udało nam się zrealizować część planu przeznaczoną na to miasto. Chociaż nie zobaczyliśmy wszystkiego, ale to jest powodem, by przyjechać tu ponownie.

Z samego rana odwiedziła nas Joy nasza chińska przyjaciółka. Pomogła nam zweryfikować nasz plan podróży na najbliższy tydzień, zarezerwować hotele na najbliższe 2 dni oraz sprawdziła dokładnie wszystkie niezbędne połączenia komunikacyjne. Jest to nasz pierwszy samodzielny wypad poza Nanjing i Shanghai, więc taka pomoc była na wagę złota.
 
Po przejściu całej legislacyjnej, porannej procedury. Ruszyliśmy z Magdą na miasto w celu uzupełnienia zapasów i zakupu plecaka. Postanowiliśmy, że nie będziemy ciągać za sobą dwóch niewygodnych waliz i przepakujemy się na najbliższy tydzień do plecaka. Mały plecaczek 32 litrowy mieliśmy przywieziony z Polski, jednak jego pojemność nie wystarczy nam na tygodniowy wypad. Kilka dni temu odwiedziliśmy pewien sportowy sklep, i wiemy, że na „dzień dobry” otrzymamy tam jakiś rabat .
 
Udając się na miasto zakupiliśmy bilety kolejowe do Wuxi na 8 rano dnia następnego i postanowiliśmy po raz ostatni spróbować znaleźć dom Johna Rabe. Tym razem udało nam się załatwić temat od strzału. Niestety okazało się, że z jakiś nieokreślonych powodów muzeum jest zamknięte i odbiliśmy się od bramy :(
 

Dom John'a Rabe.
 
Los zadrwił z nas poważnie, okazało się bowiem, że przez 4 dni szukaliśmy muzeum które i tak było zamknięte. A może jednak los pozwolił nam przy okazji zwiedzić kawałek miasta zostawiając taką przykrą informację na koniec naszego pobytu w tym mieście ;) Korzystając z okazji przebywania w ścisłym centrum, udokumentowaliśmy ten fakt na zdjęciach.
 

Ścisłe centrum Nanjing.
 

Fajne, prawda?! ;)
 

Stacja metra "Deji Plaza - Xinjiekou Station" w ścisłym centrum miasta.

Po krótkiej sesji zdjęciowej, zrezygnowani ale nie załamani udaliśmy się na zakupu do sklepu sportowego. Ceny w sklepie nie odbiegały od cen w Polsce i marki takie jak North Face czy Salomon kosztowały tyle samo. Ale mieliśmy upatrzoną chińską markę Acme, która cenowo była grubo poniżej cen wcześniej wymienionych marek. Udało nam się wybrać bardzo zgrabny plecaczek o pojemności 45l. Plecak kosztował coś ok. 680 RMB czyli ok. 340 PLN. Przy kasie Miła Pani powiedziała, że teraz musimy zapłacić cała kwotę, ale jak już kupimy to wyrobi nam kartę stałego klienta i będziemy mieć rabaty nawet do 20%. Prawdopodobieństwo ponownych zakupów w tym sklepie jest bardzo nikłe, nauczyliśmy się jednak wcześniej, że w Chinach zbiera się takie karty bo później w najmniej oczekiwanej sytuacji staja się one pomocne. Zgodziliśmy się na wyrobienie takowej.  Wtedy pani coś zaczęła do siebie mówić, coś do nas ale po Chińsku. Rozgorzała jakaś dyskusja pomiędzy wszystkimi 4 osobami, które nas obsługiwały. I dostaliśmy kartę, później pani nam powiedziała, że najpierw na wyrobiła kartę by móc już od razu dać upust na plecak, czy to nie jest piękne? Plecak kosztował nas 500 RMB czyli 250 PLN. Na dzień dobry z ulicy 90 PLN upustu, tylko dla tego że byliśmy mili ;)
 
Odstawiliśmy plecak do domu, przepakowaliśmy się i poszliśmy coś zjeść. Podczas posiłku stwierdziliśmy że wykorzystując ten dzień do końca, jedziemy do Świątyni Konfucjusza, znajdującej się w odrestaurowanym w 1984 roku kompleksie „Fuzi Mao” czyli mówiąc po naszemu świątynia znajduje się na starówce.
 

Świątynia Konfucjusza na starym mieście.
 

Wewnętrzny plac przed głównym budynkiem Świątyni. Ścieżka do świątyni jest po obu stronach obstawiona oświeconymi w konfucjoniźmie.
 

Przed wejściem do głównej części kompleksu, znajdują się pięknie podświetlone lampiony z sentencjami filozoficznymi.
 
Mieliśmy dużo czasu, nic nas nie goniło i nic więcej nie mieliśmy na dzisiejszy dzień zaplanowane, więc bez pospiechu rozłożyliśmy statyw i zrobiliśmy kilka fajnych zdjęć.
 
Świątynia Konfucjusza jest jedną z najważniejszych budowli Nankinu, została zbudowana w 1034 roku za panowania dynastii Song. Świątynia podczas swojej historii, wielokrotnie ulegała zniszczeniom i wielokrotnie była odbudowywana. Najgorszym zdarzeniem było doszczętne spalenie w 1937 roku przez japońskich agresorów. W 1984 roku, świątynia została odrestaurowana w ramach wsparcia przez lokalne władze.  Podczas swojego istnienia, oryginalny budynek świątyni, został powiększony o kompleks budynków w stylu dynastii Ming (1368 – 1644) i Qing (1644-1911). Świątynia stanowiła/stanowi miejsce kultu poświęcone Konfucjuszowi. A kim był sam Konfucjusz?
 
„Konfucjusz (chiński 孔夫子, pinyin: Kǒng Fūzǐ, dosłownie: Mistrz Kong) (551-479 p.n.e.), chiński filozof.
 
Konfucjusz nie pozostawił pism - jego nauczanie zebrano w księdze Dialogi konfucjańskie. Głównym tematem rozważań było codzienne życie ludzi i stabilność społeczeństwa. Jego zdaniem podstawowymi cnotami są: humanitaryzm, praworządność, poprawność, mądrość i lojalność. Cnoty te realizują się w pięciu powinnościach, czy też fundamentalnych relacjach społecznych: między panującym i urzędnikiem, ojcem i synem, starszym i młodszym bratem, mężem i żoną oraz między przyjaciółmi. Moralność jednostki i podstawowa rola rodziny jest fundamentem i gwarantem stabilności państwa. Konfucjusz dużą rolę w kształtowaniu ładu społecznego przypisywał wykształceniu, które obejmowało także kwestie ducha i serca.
 
Doktryna Konfucjusza (konfucjanizm) była rozwijana początkowo przez uczniów, a później przez filozofów-następców i komentatorów (Mencjusz, Xunzi, neokonfucjanizm). Myśl konfucjańska objęła zasięgiem obszar Chin, Japonii, Korei i Wietnamu.”
Źródło: WIKIPEDIA
 

Konfucjusz na głównym ołtarzu.
 

Sceny dotyczące konfucjonizmu, płaskorzeźby wykonane z porcelany.
 

Sceny dotyczące konfucjonizmu, płaskorzeźby wykonane z porcelany.
 

Konfucjusz.

Zwiedzając muzeum, co jakiś czas musieliśmy przepuszczać Chińskie wycieczki, które z szybkością odrzutowca przebiegały wzdłuż wszystkich eksponatów, pozostawiając po sobie gęstą chmurę dymu papierosowego.
 

Chińska wycieczka. Lecieli wzdłuż ekspozycji jak sprinterzy na olimpiadzie :)

Muzeum było wypełnione ciekawymi i pięknymi eksponatami, ale nie zabrakło również tak bardzo naturalnej dla Chińczyków komercji, otóż za 2 RMB można było sobie uderzyć w wielki dzwon lub bęben.
 

Business to Business, jedno uderzenie w dzwon kosztuje 2 RMB.
 

Dzwon.
 
A za 80 RMB można było posłuchać pobrzdękiwań muzyków na klasycznych chińskich instrumentach.
 

Na wyraźne życzenie, miejscowi artyści, gotowi są umilić czas koncertem na klasycznych instrumentach.
 
Jakoś nie skorzystaliśmy z tej bogatej oferty ;)
 
Na jednym zdjęciu udało mi się chwycić stopień zanieczyszczenia powietrza w Nanjing. Zdjęcie nie ma ziarna z powodu niskiej jakości, białe plamy to kurz i pył w powietrzu.
 

To nie śnieg, to zanieczyszczenie powietrza.

Oczywiście wyjście ze świątyni prowadzi przez galerię handlową.
 
Na tym się kończy nasza przygoda z miastem Nanjing podczas tego wyjazdu. Pozostało nam odbębnienie obowiązkowej imprezy w 1912 i rano ruszamy do Wuxi.
 
 
 
 

Ostatnie uaktualnienie : 14-03-2010 19:13

   
Cytat artykułu na stronie
Ulubione

Komentarze użytkowników  
 

Średnia ocena użytkownika

   (0 głos)

 


Dodaj swój komentarz
Nazwa
E-mail
Tytuł  
 
Komentarz
 
Dozwolone liczba znaków: 600
   Zawiadom mnie o nadchodzących komentarzach
  This image contains a scrambled text, it is using a combination of colors, font size, background, angle in order to disallow computer to automate reading. You will have to reproduce it to post on my homepage
Enter what you see:

   
   

Żaden komentarz nie wystawiony



mXcomment 1.0.7.::.Polish Version - JoomlaPL.com Team © 2007-2010 - visualclinic.fr
License Creative Commons - Some rights reserved
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Chiny Naszym okiem. © 2010 by Julas.
Powered by Joomla!. Template: TheNut