Sobota, 04 wrzesień 2010r.
Menu witryny
Start
- - - - - - -
Wszystko o ChRL.
Podróże
Dodatki
Abasady & Konsulaty
Wiadomości
Łap okazję
Ulubione
- - - - - - -
Wiadomości z Chin
Katalog stron
O autorach
Logowanie





Nie pamiętasz hasła?
Konto? Zarejestruj się!
Gościmy
Odwiedza nas 5 gości
Licznik odwiedzin
Jesteś 110218 odwiedającym.
Start
Nowości
Popularne
 
18-10-2009 Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
 

Napisany przez Juliusz, z 02-02-2010 22:45

 Dzień upłynął nam bardzo przyjemnie, a to wszystko dzięki Januszowi, który postanowił zrobić sobie kilka godzin wolnego w pracy. W końcu jest niedziela i kiedyś trzeba odpocząć. Postanowił pojechać z nami na małą wycieczkę. Jego radość z zaistniałego faktu była o tyle większa, że był to jego pierwszy wolny dzień od ostatniego przyjazdu do Chin.

Wsiedliśmy do metra i pojechaliśmy na ostatni przystanek obok stadionu olimpijskiego.


Janusz w metrze.

Dlaczego stadion olimpijski? Przecież w Nanjing nigdy nie było olimpiady. Nic bardziej mylnego. W Chinach odbywają się krajowe igrzyska sportowe, które ilością zawodników, jak również liczebnością widzów wcale nie odbiegają od standardu igrzysk ogólno światowych, zresztą nie zdziwił by mnie fakt jakby statystycznie nawet te wielkości przekraczały. W każdym bądź razie w 2005 r., Nanjing był gospodarzem takowych igrzysk i w związku z tym faktem został wybudowany cały olimpijski kompleks.

Nie liczyliśmy na wielkie wrażenia, ponieważ w obiektach sportowych nic się aktualnie nie odbywało, więc raczej będą zamknięte, ale zapomnieliśmy, że jedziemy z Januszem, a z nim różne sytuacje po prostu muszą się zdarzać bo tak już jest ;) Wiec pod stadionem odbywały się małe targi samochodowe. Nie była to wielka impreza, raczej taka plenerowa wystawa. Dealerzy z Nanjing wystawiali swoje autka w nadziei, że uda im się coś sprzedać. Dzięki temu mieliśmy okazje pooglądać jakie gusta dot. samochodów panują w tej części świata.


Subaru.


Toyota.

Przeszliśmy przez szpaler samochodów i naszym oczą ukazał się stadion.


Stadion.

Oczywiście zgodnie z oczekiwaniami na sam stadion nie udało się wejść, ale obiekt sam w sobie robił duże wrażenie. Był po prostu duży. Oczywiście nie był to jedyny obiekt, między innymi obok stadionu wybudowano sportowe centrum naukowo technologiczne, a co.


Sportowe centrum naukowo technologiczne.

Opuściliśmy stadion i udaliśmy się do parku znajdującego się nieopodal. Po drodze przeszliśmy przez osiedle stylizowane na europejskie miasto. Osiedle robiło troszkę straszne wrażenie ponieważ wszystkie lokale były puste. Nie wiem dlaczego, Janusz też nie potrafił odpowiedzieć na to pytanie.


Fontanna.


Europejskie osiedle.


Europejskie osiedle.

Jednym z powodów takiego stanu rzeczy może być fakt, że chińczycy traktują nieruchomości jako inwestycje. A są one takowymi do momentu gdy stoją niezamieszkałe. W sytuacji gdy właściciel wprowadza się do nieruchomości z automatu traci ona na swojej wartości. Innym powodem może być fakt, że w Chinach developerka prowadzona jest na wyrost, i po prostu w tych mieszkaniach nie ma kto mieszkać, bądź ceny (ok. 16000 RMB za m2 czyli 8000 PLN) na peryferiach miasta są za wysokie.

Szliśmy dalej przechodząc przez bardzo ruchliwą „autostradę”.


Prawie jak autostrada.

Doszliśmy do parku. Janusz polecał nam zobaczenie tego miejsca ponieważ stanowi ono nadzwyczaj odludny fragment miasta. Do tego parku przychodzi bardzo mało ludzi, ponieważ znajduje się on stosunkowo daleko od centrum. I faktycznie po dniach spędzonych na zatłoczonych ulicach, wizyta w tym miejscu była miłym urozmaiceniem.


Bezludna oaza.

Park składał się z dwóch części, darmowej i płatnej. W części płatnej, przygotowanej pod najmłodszego spacerowicza, można dowiedzieć się skąd się bierze paliwo w rurociągu i dokąd płynie.


Rurociąg – plac zabaw.


Makieta rafineri.


Makieta wieży wiertniczej.


Makieta stacji paliwowej.

I po takim spacerze mały chińczyk już wie skąd się bierze paliwo, jak jest przerabiane i do czego służy. I nikt mu nie wmówi, że czarownice latają na miotłach bo tak jest i już ;)

Idąc dalej park jest podzielony na wiele części, w każdej z nich zaprezentowana jest inna prowincja, wraz z miniaturami swoich najważniejszych zabytków. Ot taka podróż po Chinach w przyspieszonym tempie.

Oczywiście nie obyło się bez niespodzianki, w końcu jak już wspomniałem jesteśmy na wycieczce z Januszem :) Otóż w centralnych pawilonach parku odbywały się pokazy piesków. A jest to naprawdę nie lada gratka, ponieważ w Chinach nie widuje się często naszych psich przyjaciół. Utrzymanie pieska w mieście dużo kosztuje, poczynając od podatku a kończąc na jedzeniu. Więc jeżeli już ktoś posiada swojego czworonożnego pupila to dba o niego jak o najważniejszego członka rodziny.


Różowe buty,  różowe paznokcie ;)

Park niestety swoją wielkością przerósł nasze możliwości poruszania się na piechotę, więc zrezygnowaliśmy z dalszej wędrówki. Wyszliśmy z parku, z niemałym problemem chwyciliśmy taksówkę i udaliśmy się na zwiedzanie rekonstrukcji okrętu Kapitana Zheng He.

Los z nas zadrwił kilka dni wcześniej, jak pamiętacie próbowaliśmy znaleźć to miejsce będąc na wieży telewizyjnej. Wtedy pojechaliśmy w kierunku północno-zachodnim i trafiliśmy na nabrzeże portowe. Natomiast park w którym znajduje się ów okręt znajduje się jakieś 1000 m na zachód od wieży. Więc kilka dni wcześniej byliśmy tak niedaleko. Może jeżeli udało by nam się wjechać na wieżę, zobaczyli byśmy to miejsce z góry. Niestety. Całe szczęście, że dotarliśmy tutaj dzisiaj.


Park poświęcony pamięci Kapitana Zheng He.

Podczas prac na budową nowego osiedla, natrafiono na ślady starych doków dawnej stoczni. W stoczni tej budowano słynną chińską flotę, której admirałem był Kapitan Zheng He. Kim była ta postać? W tym miejscu z pomocą przybywa Wikipedia.

„Zheng He (1371-1435, inne nazwisko: Ma He) - chiński żeglarz i odkrywca, który w latach 1405-1433 odbył serię podróży do wielu miejsc w Azji i Afryce.

Był muzułmaninem, eunuchem i zaufanym człowiekiem chińskiego cesarza Yongle z dynastii Ming. Odbył podróże do południowo-wschodniej Azji, Sumatry, Jawy, Cejlonu, Indii, Persji, Zatoki Perskiej, Arabii, Morza Czerwonego aż do Egiptu i Mozambiku. Jego wyprawy przyczyniły się do rozwoju handlu i wiedzy nawigacyjnej.

Pochodził z podbitej przez armię chińską w roku 1381 prowincji Junnan. Nosił wówczas imię Ma He. Jego dziadek, odbył drogą lądową pielgrzymkę do Mekki (hadżdż), a opowieści z tej podróży miały wpłynąć na jego przyszłe dokonania. Po podbiciu Yunnanu przez wojska Mingów jego krewni zostali wybici za kolaborację z mongolską dynastią Yuan. On sam trafił do niewoli i jak wielu innych młodych jeńców (miał wówczas 13 lat) został wykastrowany. Jako eunuch został sługą księcia Zhu Di, czwartego syna założyciela dynastii Ming. Dzięki swym zdolnościom wojskowym i dyplomatycznym awansował do stopnia oficera. Po bratobójczej walce o sukcesję w roku 1402 książę Zhu Di został cesarzem i przyjął imię Yongle. Zheng He został mianowany admirałem i na rozkaz cesarza rozpoczął budowanie wielkiej floty. W krótkim czasie nowa flota liczyła tysiąc pięćset statków.

Na pierwszą wyprawę Zheng He wyruszył w 1405 roku. W wyprawie wzięło udział 27 800 ludzi. Flota dotarła do portowego miasta Kalikat na Półwyspie Indyjskim. Z wyprawy tej Zheng He powrócił jako bohater narodowy. Podczas kolejnych wypraw admirał dotarł m.in. do wybrzeży Zatoki Perskiej oraz Mozambiku w Afryce. Wszędzie gdzie dotarła flota zakładano faktorie i składy towarów. W 1424 roku zmarł protektor admirała – cesarz Yongle. Jego syn i następca, Zhu Gaozhi, odwołał dalsze wyprawy floty, a Zheng He został jedynie nadzorcą portu w Nankinie. Okres odwrócenia się Chin od morza trwał jedynie kilka lat. Przerwała go śmierć cesarza Zhu Gaozhi. Admirał wyruszył na kolejną, siódmą wyprawę w 1431 roku. Jego flota liczyła około 300 statków z ponad 27 tys. ludzi na pokładach. Dotarła do Malakki i Syjamu. Przypuszczalnie statki Zheng He dotarły również do północnych wybrzeży Australii. Po śmierci admirała cesarz zamknął stocznie w Nankinie, w których budowano także największe statki floty chińskiej - Baochuany.

Kiedy w XV w. admirał Zheng He przywiózł z wyprawy do Afryki żyrafy, wzięto je w Chinach za Qilina (Qilin lub Kylin (przybliżona wymowa: ćśi-lin), Kirin (po japońsku), a Kỳ lân (po wietnamsku) - to mityczne zwierzę z mitologii chińskiej, w literaturze zachodniej nazywane nieprecyzyjnie chińskim jednorożcem).

W książce "1421 rok w którym Chińczycy odkryli Amerykę i opłynęli świat" Gavin Menzies przedstawił dowody na to iż chińska flota pod dowództwem Zheng He, Hong Bao, Zhou Mana ,Zhou Wena, i Yang Qinga odkryła Amerykę 70 lat przed Kolumbem, Australię 350 lat przed Cookiem, Antarktydę i opłynęła Eurazję przejściem północno-wschodnim. Teorii Menzesa zarzuca się że jest pełna luk i błędów metodologicznych.”

Źródło: WIKIPEDIA


Rekonstrukcja okrętu Kapitana.


Kapitan Zheng He.


Doki podczas prac wykopaliskowych.


Model okrętu Kapitana w skali 1:40.

Po krótkiej lekcji historii, udaliśmy się na obiad do włoskiej knajpki, ponieważ towarzystwo stęskniło się za czymś niezdrowym i mogła to być pizza na przykład. I po powrocie do domu do późnych godzin nocnych oglądaliśmy wyścigi naszego Roberta Kubiki (Kubicy) bo tak nazywają go Chińczycy. Tak na marginesie, jest to bardzo popularna i lubiana postać wśród chińczyków. 

Zapraszam do obejrzenia wszystkich zdjęć z tego dnia.

Zobacz na mapie gdzie byliśmy.

Share

Ostatnie uaktualnienie : 14-03-2010 19:16

   
Cytat artykułu na stronie
Ulubione

Komentarze użytkowników  
 

Średnia ocena użytkownika

   (0 głos)

 


Dodaj swój komentarz
Nazwa
E-mail
Tytuł  
 
Komentarz
 
Dozwolone liczba znaków: 600
   Zawiadom mnie o nadchodzących komentarzach
  This image contains a scrambled text, it is using a combination of colors, font size, background, angle in order to disallow computer to automate reading. You will have to reproduce it to post on my homepage
Enter what you see:

   
   

Żaden komentarz nie wystawiony



mXcomment 1.0.7.::.Polish Version - JoomlaPL.com Team © 2007-2010 - visualclinic.fr
License Creative Commons - Some rights reserved
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Chiny Naszym okiem. © 2010 by Julas.
Powered by Joomla!. Template: TheNut