Sobota, 04 wrzesień 2010r.
Menu witryny
Start
- - - - - - -
Wszystko o ChRL.
Podróże
Dodatki
Abasady & Konsulaty
Wiadomości
Łap okazję
Ulubione
- - - - - - -
Wiadomości z Chin
Katalog stron
O autorach
Licznik odwiedzin
Jesteś 110213 odwiedającym.
Start arrow Podróże arrow Jiangsu arrow 16-10-2009
 
16-10-2009 Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
 

Napisany przez Juliusz, z 29-11-2009 16:52


Ponieważ wczorajszy dzień zakończył się ok. 5 rano, mamy dzisiaj małą czasową obsówkę. Jest godzina 13:30 a my zbieramy się dopiero do wymarszu. Trzeba w związku z tym zmodyfikować plany turystyczne na dzisiejszy dzień. W Nanjing chcemy jeszcze wjechać na wieżę telewizyjną, później pojechać do starych doków zobaczyć rekonstrukcje okrętu kapitana Zheng He a na koniec odwiedzić dom John’a Rabe. W związku z faktem, iż pora dnia jest dość późna, a pogoda wcale nie zachęca do wielkich wycieczek, na dziś planujemy wyłącznie odwiedziny w domu John’a Rabe.

Ktoś z pewnością zada pytanie, dlaczego tak bardzo się uparliśmy na odwiedzenie tego miejsca, i kto to w ogóle jest John Rabe? Ano właśnie, jest to historia zupełnie praktycznie nie zanana w Polsce. Podobnie zresztą jak Masakra Nankińska, z którą to nazwisko tego Pana jest ściśle powiązane. Spróbuję wam przybliżyć kilka faktów historycznych dotyczących zdarzeń, w jakich Pan Rabe brał udział.

„… Masakra nankińska

Masakra nankińska, znana także jako gwałt nankiński, masakra ludności chińskiej w mieście Nankin (ówczesna stolica Republiki Chińskiej, rządzonej przez partię Kuomintang), w grudniu 1937 i styczniu 1938. Masakry dopuściła się Japońska Cesarska Armia, pod dowództwem generała Iwane Matsui. Była to jedna z największych zbrodni ludobójstwa dokonanych przez wojska japońskie. Przypuszcza się, że śmierć poniosło wówczas od 150 000 do 300 000 ludzi.

Po incydencie mukdeńskim 18 września 1931 Japonia zajęła Mandżurię. Utworzono z niej marionetkowe państwo zwane Mandżukuo, na czele którego Japończycy postawili Puyi, ostatniego cesarza Chin z mandżurskiej dynastii Qing. Jednak rzeczywistą władzę posiadały tylko japońskie władze okupacyjne. Cesarstwo Japońskie dążyło do dalszej ekspansji w tym regionie. Od 1927 Nankin został siedzibą rządu Kuomintangu. W tym samym roku komuniści rozpoczęli zbrojne powstanie co doprowadziło do wybuchu wojny domowej z kuomintangowskim rządem Czang Kai-szeka.

Polityczny zamęt jaki panował od dawna w Chinach, został ponownie wykorzystany przez Japończyków podczas tzw. incydentu na Moście Marco Polo 7 lipca 1937. Rzekome ostrzelanie japońskich oddziałów przez komunistów na moście Marco Polo koło Pekinu dało pretekst do inwazji na Chiny, co przerodziło się w II wojnę chińsko-japońską. Nowoczesna armia japońska bez większego trudu zajmowała kolejne wielkie miasta chińskie na północy kraju. Szanghaj w trakcie oblężenia został niemalże całkowicie zniszczony wskutek nalotów. Ostatecznie miasto padło 11 listopada 1937, a wojska japońskie skierowały się na Nankin.

Na początku grudnia Japońska Armia Centralnych Chin była już na przedmieściach Nankinu. 9 grudnia japońscy wojskowi wystosowali propozycję by miasto poddało się w ciągu 24 godzin. Kiedy Japończycy o pierwszej po południu nie otrzymali żadnej odpowiedzi, generał Iwane Matsui wydał rozkaz by przypuścić zmasowany szturm na miasto. Po długotrwałym ostrzale z ciężkiej artylerii oraz ciągłych nalotach bombowych, 12 grudnia broniące się jeszcze wojska chińskie wycofały się na drugi brzeg rzeki Jangcy. Część z nich porzuciła broń oraz mundury i skryła się wśród cywilów. Inni schronili się w Międzynarodowych Strefach Bezpieczeństwa. 13 grudnia Japończycy wkroczyli do Nankinu. Rozpoczęła się rzeź jeńców wojennych i ludności cywilnej.

Przez prawie sześć tygodni w mieście grupy zdemoralizowanych i pijanych żołnierzy siały powszechny terror. Dowódcy japońscy nie mieli nawet zamiaru położyć temu kresu.

Japończycy potraktowali mieszkańców miasta z niezwykłym okrucieństwem. W niektórych przypadkach (dotyczy to głównie wziętych do niewoli żołnierzy chińskiej armii rządowej) egzekucje były przeprowadzone na wyraźny rozkaz. Według niektórych danych zmasakrowano ok. 100 000 chińskich jeńców wojennych. Większość z nich została rozstrzelana nad brzegami rzeki Jangcy, za pomocą karabinów maszynowych. Wrzucone do rzeki zwłoki płynęły z prądem aż do Szanghaju. Jednak to ludność cywilna poniosła najwięcej ofiar. Japończycy urządzali nawet zawody polegające na ścinaniu głów samurajskim mieczem. Inną formą egzekucji było zakłuwanie bagnetem. Żołnierze ćwiczyli w ten sposób pchnięcie bagnetem, zarówno na żywych ludziach jak i na zwłokach. Inne ofiary zginęły wskutek podpalenia żywcem lub zakopywania żywcem.

Japończycy dopuścili się 20 000 gwałtów. Większość kobiet uczestniczyła w brutalnych, zbiorowych gwałtach. Nie oszczędzali nawet małych dziewczynek. Wielokrotnie do zgwałceń dochodziło w trakcie dnia, często na oczach członków rodziny. Po każdym stosunku ofiara była okaleczana lub mordowana.

Japończycy rewidowali i okradali każdego przechodnia. Kto nie miał żadnych kosztowności był po prostu zabijany. Włamania do mieszkań i rabowanie co tylko się da było na porządku dziennym. Miasto zostało doszczętnie splądrowane. Jedna trzecia zabudowań została zniszczona wskutek podkładanego przez Japończyków ognia.

W Nankinie mieszkało wielu obcokrajowców, chociażby zachodni misjonarze. Wielu z nich było naocznymi świadkami tragedii ludności chińskiej. Dzięki nim istnieją świadectwa tych zbrodni np. zapiski Johna Rabe oraz Minnie Vautrin. Jednemu z księży, Johnowi Magee udało się nakręcić film i zrobić zdjęcia dokumentujące zdarzenia nankińskie. W ambasadach, a głównie w dwóch: amerykańskiej i niemieckiej, utworzono tzw. Międzynarodowe Strefy Bezpieczeństwa.

Rok wcześniej Cesarstwo Japonii podpisało z III Rzeszą pakt antykominternowski, głoszący wspólną walkę z międzynarodowym komunizmem. Zobowiązujący Japonię sojusz z Hitlerem zmuszał jej żołnierzy do trzymania się z dala od niemieckiej ambasady. W niemieckiej jak i amerykańskiej ambasadzie utworzono Międzynarodowe Strefy Bezpieczeństwa. W niemieckiej placówce dyplomatycznej, prowadzonej przez niemieckiego biznesmena i funkcjonariusza NSDAP Johna Rabe (1882-1950) znalazło schronienie ponad 250 000 Chińczyków. Był on założycielem Komitetu Międzynarodowych Stref Bezpieczeństwa.

Inną znaną postacią tragedii nankińskiej, która ofiarowała swoją pomoc, była misjonarka Minnie Vautrin (1887-1941). Została ona później odznaczona przez rząd chiński za swoje zasługi w opiece nad chińskimi dziewczętami z żeńskiego college’u Ginling.

W trakcie walk o Nankin, 12 grudnia 1937 doszło do incydentu, w którym japońskie samoloty zaatakowały amerykańską kanonierkę kolonialną USS "Panay", zabijając trzech członków załogi. Oficjalnie rząd Japonii przeprosił za ten incydent.

Masakra ludności Nankinu jest największą zbrodnią, jakiej dopuścili się Japończycy. Wymordowano wówczas ponad 300 000 ludzi, z czego ok. 100 000 to chińscy jeńcy wojenni a 200 000 to cywile. Rzeź nankińska była tylko jedną ze zbrodni popełnianych w samych Chinach oraz w Południowo-wschodniej Azji i na Pacyfiku. Japońskie wojska wielokrotnie praktykowały taktykę spalonej ziemi, czego skutkiem były ogromne zniszczenia.

Nankin stał się później stolicą marionetkowego państwa chińskiego, rządzonego przez chińskiego kolaboranta Wang Jingweia. Po zakończeniu II wojny chińsko-japońskiej i wojny na Pacyfiku, wielu zbrodniarzy odpowiedzialnych za masakrę zostało postawionych przed Międzynarodowym Trybunałem Do Spraw Dalekiego Wschodu w Tokio pod zarzutem dopuszczania się zbrodni ludobójstwa. Większość otrzymała wyroki skazujące.

Obecnie w Nankinie stoi mauzoleum ofiar masakry. Po wojnie kontrowersje zaczęło wzbudzać przedstawianie zarówno tej, jak i innych zbrodni wojennych w japońskich podręcznikach do historii. Po wygraniu wyborów w 1955 przez Partię Liberalno-Demokratyczną w Japonii zakazano pisania o zbrodni nankińskiej w podręcznikach szkolnych do historii. Spotkało się to z ostrą reakcją ze strony Chin i Tajwanu. W kwietniu 2005 doszło w mieście Shenyang (północno-wschodnie Chiny) do antyjapońskich demonstracji 1, podczas których żądano wycofania obowiązujących w japońskich szkołach podręczników do historii, gdyż przedstawiają fałszywy obraz wojny. Duży wkład w rozpowszechnianie prawdy na temat tragedii Nankinu ma książka Amerykanki chińskiego pochodzenia Iris Chang pt. Gwałt Nankinu: Zapomniany holocaust II wojny światowej (The Rape of Nanking: The Forgotten Holocaust of World War II). …”

Źródło: WIKIPEDIA

Po tym wprowadzeniu, wiecie już kim był John Rabe. Przedstawię wam kilka faktów na temat osoby Pana John’a.

„…John Rabe (ur. 23 listopada 1882 w Hamburgu – zm. 5 stycznia 1950) był niemieckim biznesmenem, który dał się poznać jako obrońca ludności chińskiej w czasie Masakry nankińskiej w 1937/1938 roku. Pomógł stworzyć specjalną strefę "Nankińska Strefa Bezpieczeństwa" (The Nanjing Safety Zone), która uchroniła około 200 000 nankijczyków przed śmiercią w czasie masakry. Zwany jest czasami Oskarem Schindlerem Azji.

Urodził się w Hamburgu w Niemczech. Otrzymał wykształcenie handlowe. W latach 1903-06 przebywał w Afryce. W 1908 roku wyjechał do Chin, gdzie w latach 1910 - 1938, pracował dla Siemens AG China Corporation w Mukden, Pekinie, Tiencin, Szanghaju i pod koniec w Nankinie.

Zmarł 5 stycznia 1950 roku, z powodu udaru mózgu. W 1997 jego prochy zostały przeniesione z Berlina do Nankinu gdzie złożono je na honorowym miejscu upamiętniającym masakrę.

W 2005 roku dawny dom Rabego w Nankin został odremontowany i od 2006 roku mieści się w nim siedziba "John Rabe and International Safety Zone Memorial Hall". …”

Źródło: WIKIPEDIA

I to właśnie „John Rabe and International Safety Zone Memorial Hall” jest celem naszej dzisiajeszej wycieczki.

Niestety pomimo spędzenia całego popołudnia na poszukiwaniu domu Pana Rabe, przemierzając wzdłuż i w szerz cały kwartał, w którym rzekomy budynek miał się znajdować, nie udało nam się go znaleźć. Musimy uznać ten czas za stracony, chociaż zaszliśmy do dzielnic, w których byliśmy już zjawiskiem naprawdę rzadkim. Nie wiemy czy podejmiemy się odnalezienia tego budynku ponownie, zbyt duże ryzyko straty czasu. No cóż zmęczeni, zarządziliśmy odwrót wchodząc po drodze do piekarni po croissant’y na śniadanie. I w tym miejscu los z nas zadrwił. Poszukiwany budynek znajdował się za naszymi plecami, ale było już ciemno a my byliśmy zbyt zmęczeni by go dojrzeć. Dowiedzieliśmy się o tym fakcie następnego dnia.

W drodze powrotnej miałem wesołą sytuację w metrze. Chodzi o zapach, dokładnie. Wracając w wagonie metra, miałem jednego jegomościa za plecami, który miał swój nos na wysokości mojej pachy. Tak mu to akurat jakoś wzrostowo wychodziło. Przez całą drogę nie omieszkał okazywać swojej dezaprobaty na pozycję społeczną, jaką musiał zająć za moimi plecami. Wysiadając stację wcześniej od nas, ów jegomość, ostentacyjnie się otrzepał po wyjściu z wagonu i najprawdopodobniej klął na czym świat stoi Mrugnięcie Zobaczywszy owe zachowanie troszkę się speszyłem i zachowując wszelkie środki ostrożności skrycie oceniłem wartość feromonów pod moją pachą. I tu zaskoczenie, odkryłem silny zapach dezodorantu, więc historia, że śmierdzimy, my, jako biali zdaje się potwierdzać. Dlaczego chińczycy tak rzadko wiążą się z białymi kobietami? (opowieść typu urban legends), Ponieważ białe kobiety mają dla azjatów zapach martwego człowieka. Ale nie wiem ile jest w tym prawdy. Nie mogę pozostać dłużny. Chińczycy też czasami potrafią zapachnieć, jak się najedzą jakiegoś swojego jedzonka silnie zaprawionego np.: czosnkiem. Nikt nie jest doskonały.

Wracając, wybraliśmy się jeszcze na małe zakupy, ponieważ Magdzie popsuła się prostownica do włosów. I tu mała uwaga, szczególnie dla pań. Chinki nie mają naturalnie kręconych włosów, więc raczej nie muszą ich prostować. Z reguły mają piękne czarne zadbane proste włosy. Co za tym idzie prostownice jak już w sklepie są to mają odpowiednio wysoką cenę Uśmiech

Dzień skończył się bez większych fajerwerków i w miarę wcześnie udaliśmy się na spoczynek.


Ostatnie uaktualnienie : 14-03-2010 19:19

   
Cytat artykułu na stronie
Ulubione

Komentarze użytkowników  
 

Średnia ocena użytkownika

   (0 głos)

 

Pokaż 1 z 1 komentarzy

poszukiwanie mitycznego domu

Napisany przez: janusz () z 06-01-2010 20:54

poszukiwanie mitycznego domu

Napisany przez: janusz z 06-01-2010 20:54

ano pamietam jak usilnie poszukiwaliscie tego domu :grin

 

» Poinformuj administratora o tym komentarzu

» Odpowiedz na komentarz...

Pokaż 1 z 1 komentarzy



Dodaj swój komentarz
Nazwa
E-mail
Tytuł  
 
Komentarz
 
Dozwolone liczba znaków: 600
   Zawiadom mnie o nadchodzących komentarzach
  This image contains a scrambled text, it is using a combination of colors, font size, background, angle in order to disallow computer to automate reading. You will have to reproduce it to post on my homepage
Enter what you see:

   
   



mXcomment 1.0.7.::.Polish Version - JoomlaPL.com Team © 2007-2010 - visualclinic.fr
License Creative Commons - Some rights reserved
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Chiny Naszym okiem. © 2010 by Julas.
Powered by Joomla!. Template: TheNut